czwartek, 10 września 2015

Epilog

*Patricia's POV*

Czasem nachodzą mnie myśli....
a co by było gdyby ?
Potem sięgam po papierosa , staje na balkonie , zaciągam się i obserwuje widoki LA.
Nie prawdopodobne prawda ?
Mam wszystko , ktoś pomyśli , i wtedy uśmiecham się do niego .
Mam 27 lat , ustatkowałam się tu , w Ameryce , jak najdalej od domu. Poszłam na studia , które skończyłam z wyróżnieniem , zaczęłam pracować w  korporacji , przefarbowałam włosy na zwykły brązowy kolor , i nie ma tam już młodzieńczych pasemek , i kiedy tak o tym myślę jestem szczęśliwa.Tak . Myślę , że potrafię być szczęśliwa .

* Staję na koniuszkach palców , aby objąć jego naprężoną szyje i całuje go. Pogrążamy się w pocałunkach , który zdaje się trwać wieczność . 
Potem z jego ust po raz pierwszy od zawsze wychodzą magiczne słowa 
-Kocham cię Gaduło , już zawsze będziemy razem , pamiętaj.Razem kupimy sobie domek w LA , i będziemy spędzać ze sobą całe dnie. 
Wtedy robię coś  , czego do cholery , nie odważyłam  się jeszcze nigdy zrobić. 
-Kocham cię Eddie * 

Po raz kolejny podnoszę się z łóżka po czym szybko robię makijaż i w  między czasie przygotowuje w ekspresie kawę . Potem ubieram się i po raz kolejny wychodzę do pracy , ubrana w koszulę z kołnierzykiem i dokładnie wykrojoną na mnie spódnicę .
Koszula wspaniale zakrywa małe blizny po wewnętrzne stronie ręki , które prawdopodobnie nigdy nie znikną.

*Nie potrafię tego znieść . To jest silniejsze ode mnie . Sięgam po żyletkę i obiecuje sobie , że to ostatni raz , że to już więcej się nie powtórzy . Jedyne co potem słyszę to wycie pogotowia . *

Wsiadam do samolotu . Jadę do domu na święta po raz pierwszy od 5 lat . Próbuję się zrelaksować i nie myśleć o tym jak bardzo nienawidzę wielu ludzi stąd pochodzących i tego kraju , który wywołuje najgorsze wspomnienia . Nagle na dnie mojej starej torby znajduje małą karte SD . Z zaciekawieniem wkładam ją  do wnętrza telefonu i w jednym momencie , uświadamiam sobie że to ta sama karta , którą zgubiła 9 lat temu . Gula w gardle rośnie , a ja uruchamiam pierwszy filmik .
-Dobra potomności  , tak się robi najlepsze kawały ! - dźwięk w słuchawkach rozchodzi się a ja słyszę głos... Eddiego . Potem wylewamy na Victora wiadro pełne wody a  Eddie całuje mnie na środku obiektywu .
Oczy wilgotnieją a ja wyłączam telefon . W jednym momencie wszystko wróciło . Wróciło wszystko od czego chciałam uciec . Patrzę na swoją rękę . Po 9 latach wciąż mam tą wyjątkową bransoletkę... .

(Włącz TO)

*-Boże , Eddie ! - obejmuję ciepłe jeszcze ciało . Moje oczy to w te chwili potok z łez . - Obudź się ! Dlaczego to zrobiłeś ! 
Słyszę głos Victora . 
-Uratował cię , uratował twoją prawdziwą duszę , a wywiał z niej Bastet . Uratował cię , ale przy tym razem z mocą Ozyriona oddał własne życie . 
Moje  nogi zaczynają mięknąć , a moje serce w jednym momencie rozpada się na milion kawałeczków. Patrze jeszcze przez chwilę na zamknięte oczy Millera , po czym muskam jego zimne usta , i zaczynam biec w stronę najbliższej polany , gdzie krzyczę tak głośno , jak nigdy w życiu*

Wchodzę na pusty teren cmentarzu , w jedne ręce trzymając  dwie czerwone róże , a w drugiej  klucze od samochodu . Mój krok spowalnia , kiedy widzę napis Edison Miller  . Przestaje myśleć o tym , że obiecałam sobie być silna i  upuszczam wszytko co mam w rękach po czym upadam na ziemie niczym małe dziecko . Przybliżam  się do zdjęcia i w jednej sekundzie zaczynam się uśmiechać.
-Wiesz , powinniśmy razem mieszkać w tym domu w LA . - ręce zaczynają mi się trząść -to ty powinieneś zostać na tym świecie !
Patrze na małe zdjęcie na grobie i przez sekundę wydaje mi się że zaczyna się uśmiechać a jakaś postać kładzie swoją  rękę na moim ramieniu .
-Życie to jeden wielki śmierdzący bajzel , i na tym polega to jego całe piękno , wiesz ?  - W jednym momencie zaczęłam nucić piosenkę.... - It's been a long day, without you my friend...
And I'll tell you all about it, when I see you again...
. .
Zaczęłam odchodzić , ale w jednym momencie popatrzyłam jeszcze raz na jego zdjęcie.
- Wiesz co Eddie ? Kiedyś spotkamy się ponownie , a wiesz dlaczego ? Bo cię kocham .



Nagle obudziłam się i zobaczyłam na zegarek . 2.54. To był tylko sen ? Popatrzyłam na miejsce obok mnie i odetchnęłam z ulgą . Obok mnie w najlepsze spał mój blondyn - Eddie. A z pokoju obok rozchodził się płacz Davida .
Wtedy Eddie otworzył nagle oczy a jedyne co ja zrobiłam , to pocałowałam go najczulej jak umiałam po czym zostawiłam go tak i poszłam do Davidka. Tak , mam wspaniałe życie , a dlaczego ? Ponieważ mam miłość , która nie musiała przezwyciężać śmierci .


"Śmierć chroni przed miłością ,
a miłość przed śmiercią "
-Co byś zrobił gdybym dzisiaj umarła ?
-Umarłbym  następnego dnia , a potem żylibyśmy już wiecznie razem"

Gdybyś mógł mnie teraz widzieć czy byś mnie poznał
Czy poklepałbyś mnie po plecach czy skrytykował
Czy podążyłbyś za każdą linią na mojej splamionej łzami twarzy
Położył dłoń na sercu, które jest tak zimne jak dzień w którym Cię zabrano.


Wciąż szukam Twojej twarzy w tłumie
Oh, gdybyś mógł mnie teraz widzieć
(Oh, gdybyś mógł mnie teraz widzieć)
Czy stałbyś zhańbiony czy ukłonił się
Oh, gdybyś mógł mnie teraz widzieć
(Oh, gdybyś mógł mnie teraz widzieć)
 


Bo prawdziwa miłość potrafi przetrwać wszystko.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej :) Witam pierwszy raz od marca :) Czy ktoś tutaj jeszcze jest  ? Jeśli tak TO KAŻDY KTO TO PRZECZYTAŁ I KTO CHOCIAŻ CZYTAŁ TEGO BLOGA DODA KOMENTARZ .
Cóż , wiedziałam , że nie dam rady dokończyć tego bloga ale postanowiłam go jakoś oficjalnie zakończyć :)
Tak o to jest ostatni na tym blogu EPILOG .
Dziękuje wszystkim którzy przez te 1,5 roku czytali i pomagali mi , oni sami to wiedzą <3
Niewykluczone , że na tym blogu coś jeszcze się pojawi , jakaś wiadomość, lub one shot , ale póki co , dziękuje wam :)
tym którzy zostali i odeszli .
Ty była dla mnie wspaniała przygoda ,którą na pewno będę kontynuowała kiedyś na innym blogu o innej tematyce fanfiction :)
A tymczasem ,
cześć i czołem ,
dziękuje każdemu ,
za te 14 000 wyświetleń ,
jeśli chcecie możecie na swoim blogu nać tutua linka ,może ktoś będzie chciał przeczytać tą historie :)
Pozdrawiam ,
Na zawsze , wasza , PAULA :)



 

środa, 4 marca 2015

Rozdział 29 - Myślę że coś dla mnie znaczysz ! (+christmas opowiadanie)


*Eddie*
Otwierając oczy nie bardzo wiedziałem dlaczego to robię ? Dlaczego wszystko przed sobą  ukrywam i w ten sposób karzę się każdego dnia spoglądając na nią .... . Może ja już nie umiem udawać czegoś w rodzaju " przyjaciół" ale to nie jest proste . Ona przecież  nic do mnie nie czuję . A nie ma nic gorszego jak złamane serce w Święta Bożego Narodzenia .
Tak , dzisiaj 24 Grudnia ,  jutro Święta . Każdy szykuje choinkę , chłopcy mają przestroić zewnątrz domu  , a dziewczyny wewnątrz i przy tym pomóc Trudy w kuchni . A Victor .... ma ubrać choinkę ! Tak nie pozwolił nam jej ubrać ,  po tym jak Alfie potłukł wszystkie bombki , a on z nami wszystkimi wynajął jakiegoś Jeepa i pojechaliśmy do Ikei . I ile przy tym było zamieszania ! Mieszaliśmy się i gubiliśmy w ogromno-wymiarowym sklepie . I tak spędziliśmy tak chyba z 5 godzin .... i skończyło się tym że  to Viktor ma najlepszą robotę !
Ale ja leżę tutaj i w ręce  mam małe pudełeczko . A w nim , prezent dla Pat .
Godzina ?
7.30 .
Wstałem powoli ogarnąłem się ubrałem  luźną koszulkę z długim rękawem i brązowe sztruksowe  spodnie , czarne trampki w ponownie popatrzyłem na zegarek .
8.00
Idealnie .
Wyszedłem z pokoju zanim zobaczyłem że Fabian zaczyna otwierać oczy  .



- Hej gwiazdko ! Ty też już wstałeś ? Ehh no dobra , jeśli chcesz to bierz gorącą czekoladę i leć do Patrici na telewizor . Ponoć ogląda jakiś bardzo świąteczny film . - Przywitała mnie Trudy ale mnie już nie było .
- Hej Gaduło . - dziewczyna odwróciła się szybko i popatrzyła na mnie
z mega dziwnym , świątecznym wzrokiem .
- No witam karaluchu .
- Milej w końcu Święta są ! - powiedziałem po czym odwróciłem jej głowę w stronę okna . - Co ty znowu za bzdety  oglądasz ?
- Jakie tam bzdety ?? Tylko Kevina samego w domu . Jak co roku przez ostatnie .....  15 lat ?? Ty pewnie robisz to samo ?
- Kevina ... coo ?? Jakiego znowu samego w domu ???
- COOOO ????? TY NIGDY W ŻYCIU NIE OGLĄDAŁEŚ KEVINA ? Nie no sorry Eddie ale masz siarę na dzielni  , i nie mogę się z tobą zadawać .
- Hahah bardzo śmieszne . Posuń się lepiej i daj oglądać tego .... no filma .
Zaczęła się śmiać .
- No co ??
- Po pierwsze to ... filma ?? A po drugie ... masz czekoladę na nosie czarny rudolfie - wybuchnęła i skończyło się na tym że ..... nieee tak się nie skompromituje nie opiszę tego ... no dobra  .
Wziąłem trochę czekolady i posmarowałem jej nos a ona tak się wściekła że zaczęła z tą czekoladą latać za  mną po całym pokoju i nagle .... do pokoju wparował Victor , a Patricia wylała na niego tą wrzącą czekoladę ! Nigdy nie widzieliście czegoś takiego o święta ,  gwarantuje . Victor darł się na nią przez pół godziny , dopóki wszyscy nie zeszli  na dół , a Trudy zabrała go do łazienki na " oczyszczanie z gorąca , a Alfie zaraz coś wymyślił !
- Ej ludzie bo Victor zaczął motoryzować Trudy , na pewno !
- Alfie , debilu wcale nie zaczął jej "motoryzować " - Jerome wkroczył do akcji
Wszyscy śmialiśmy się całe popołudnie  , przy ustrajaniu domu . Wieczorem padłem jak długi na łóżko i nie miałem nawet siły rozmawiać z Fabianem . Jutro Święta .




*24 Grudnia *

Za oknem puch . Wszędzie  śnieżnobiały puch . Otula nagie drzewa , krzewy , dróżki i drogi , przy okazji ludzi chodzących tam i spowrotem z prezentami .
Kochałem Święta . Kochałem tą magie : choinkę , prezenty , ozdoby , jedzenie i ludzi z którymi je spędzam .
Postanowiłem wyjść na to zawirowanie podwórko , i pomóc chłopakom .
Ubierając na korytarzu kurtkę , zobaczyłem Gadułe , i uśmiechnąłem się patrząc na jasną dzisiaj twarz szatynki , gładzącej prezenty .


Ubrałem jasną koszulę , i czarny smoking . Nie czułem się specjalnie dobrze , ale znając dziewczyny Amber  ubierze je w takie kreacje , że wstyd się  pokazać w "normalnym" stroju .

Tak 20 minut później staliśmy z chłopakami nie mogąc napatrzyć się na dziewczyny , które były w prześlicznych strojach . Jednak najbardziej spodobał mi się ten Patrici , ponieważ .... zazwyczaj nie chodziła w takich sukienkach :


- Ślicznie wyglądasz - szepnąłem kiedy przechodziła obok mnie , a tak tylko szybko odwróciła głowę , czyżby się zarumieniła ?

Wszyscy siedzieliśmy w salonie , rozmawiając i czekając na ostatnią , nową uczennice - Agnes .
Wtem , wkroczył Victor z dziwnym zadowolonym a jednocześnie przerażającym wyrazem twarzy .
- Panna Bayley wyjechała z domu Anubisa i nie wróci  .
Wydało mi się to dziwne , ale w końcu nie znałem jej a dzisiaj Święta !

Zasiedliśmy do stołu i delektowaliśmy się pysznymi potrawami Trudy , nie tracąc  uśmiechu na twarzy . Pierogi , ryby , barszcz , barszcz biały , same pyszności !
Następnie przyszła pora na coś na co czekał każdy przez cały rok  , a zwłaszcza Alfie , którego Amber naprawdę musiała trzymać za marynarkę !
Oczywiście prezenty kupowali nam nasi  rodzice i przesłali pocztą . Widziałem tam też prezent dla mnie  . Byłem ciekawy co takiego moja mam wymyśliła w tym roku .
- No dobra ! - krzyknął Alfie - ja w tym roku będę Mikołajem i rozdaje prezenty ! - po czym założył czapkę mikołaja .
Przewróciłem oczami .

Po rozdaniu prezentów popatrzyłem na wszystkich
Mara dostała całą trylogie Igrzysk śmierci .
Nina piękny złoty łańcuszek i bransoletkę do kompletu .
Fabian  dostałam nuty do gitary i jedną z tych psychologicznych książek .
Jerome dostałam  zestaw do robienia psikusów , proszki itd. ( wszyscy śmiali się potem aby się tego nie nawdychał  za dużo ^^ )
Amber ... o boziu amber to chyba dostała całą szafę , bo jej prezenty był wszędzie ! Buty , ubrania , biżuteria oraz nowiutki  Iphone 6 specjalnie zrobiony na zamówienie w kolorze różowo - fioletowym (z którym wręcz skakała w powietrze )
Alfie oczywiście zestaw magika i .... strój  superbohatera w którym wyglądał ( o zgrozo :D ) TAK  .
Joy dostała mini Ipoda
Gaduła dostała   koszulkę z 'sick pupies '  ,  grubą , czarną branzoletke .
Noi ja .... dostałem trampki o których zawsze marzyłem , ale mama nigdy mi ich nie chciała kupić , bo kosztują masę pieniędzy ! I do tego  filmową trylogię horrorów . 
Nagle patrzę na swoją kieszeń , szukam , nigdzie nie ma ! Nigdzie nie ma ! No pięknie ! Właśnie wszystko zepsułem ! ahh !
 

Minęły  2 tygodnie od Bożego Narodzenia , a ja dalej szukałem tego prezentu dla Pat . A ta ... ona ciągle chodziła po denerwowana , nie wiedziałem o co chodzi , z czym ma to związek ?
Nie miałem jednak dużo czasu na rozmyślanie , bo dochodziła 2 w nocy , a ja dalej nie mogłam spać . Nagle dostałem SMS
-Śpisz ? P .
Bez wahania odpisałem dziewczynie
-Nie mogę zasnąć , cały czas się czymś zadręczam ... ale ty powinnaś już spać ! E.
Nie minęła minuta a ja już szedłem  do dziewczyny z laptopem , czytając  sms -a .
- Nie mogę spać , przeszukałam cały internet w poszukiwaniu dobrego horroru ale nic , weźź pomóż !  P .
Przemknąłem nie spostrzeżenie obok gabinetu Victora i zapukałem delikatnie do pokoju Gaduły , otworzyła mi , i zdziwiona wpuściła  .
-Co ty tutaj robisz ?!? Oszalałeś !
-Chciałaś dobry horror , matka  przysłała mi całą trylogie horrorów , uznałem że cię zaciekawią .
Dziewczyna zaczerwieniła się lekko , co , muszę przyznać , podobało mi się , i wskazała mi miejsce na łóżku .
- A gdzie dziewczyny ??
-Och , wszystkie poszły na nocny Maraton komedii romantycznych do Niny - po czym skrzywiła się lekko .
- W takim razie .... masz wolną chatę ! - powiedziałem i zrobiłem mój szatański uśmiech  .
Ta szturchnęła mnie i usiedliśmy .
Przyznaje , że tak jak bardzo dla mnie horrory nie są straszne , tak na tym cały się trzęsłem ! Już wiem  dlaczego matka przysłała mi je , myślała że przestane je wtedy lubić ! Nadzieja matką głupich.
-Ty debile , nie otwieraj tej szafy , przecież on cię dorwie ! - Patricia wyglądała na równie 'zafascynowaną' jak ja - O nieeee kur.. oni zawsze tak robią w tych filmach !
Nie zdążyła się wyżyć bo niespodziewanie na ekranie pojawił się ten gościu z zakrwawioną Siekierą kwadratową głową , i z tym wyrazem twarzy zbliżający się do ekranu ... i wtedy czarny ekran . Myślałem że to koniec , jednak niespodziewanie pojawił się jeszcze raz , w jeszcze straszniejszym wydaniu na co Patricia podskoczyła ,  odruchowa przytuliła się do mnie i zamknęła oczy .
Po chwili oderwała się  ode mnie wiedząc że to już koniec ,  i  popatrzyła na mnie   tymi jej wielkimi oczami  . Pożegnałem się i poszedłem do swojego  pokoju ... byłem w tak ogromnej rozsypce . Dlaczego czuje że ta dziewczyna wywróci moje życie do góry nogami ? Nie miałem jednak sił na myślenie o tym zobaczyłem po raz ostatni na rozmazany obraz zegarka , który wskazywał 4.12 i odszedłem do krainy snu.



Sobota . Cóż za wspaniały dzień , nie sądzicie ?  No , nie był aż taki ciekawy  , ponieważ miałem dzisiaj posprzątać swoją połowe pokoju ! Ubrałem się szybko w luźne ubranie , z nadzieją , że zostało na stole jeszcze jakieś śniadanie .
Usiadłem przy stole odprowadzony oczami wszystkich.
- Wreszcie wstałeś ! Ciesz się że postanowiłem zostawić ci tego ostatniego naleśnika - Alfie wyglądał na bardzo naburmuszonego .
- Nie przejmuj się Eddie , to ja kazałam mu zostawić wam po jednym Naleśniku , znaczy tobie i Patrici. Ten żarłok chciał zjeść wszystkie ! - Amber od razu  złożyła ręce na piersi .
Posłałem Amber uśmiech , szczery uśmiech .
-Ambs jesteś najlepsza !
-tak ,tak ! A teraz .... ludzie zmykamy , Patricia , Eddie zmywacie !
-Ale Ambs to nasza kole.... - zaczął Fabian
-Cicho bądź! Ja robię im przysługę !
Oczywiście .
Popatrzyłem na Gadułę , jednak szybko odwróciłem wzrok od jej zimnych oczu, które z pewnością , były by w stanie zabić!
-No Gaduło , Idziemy zmywać !
-Nie  nazywaj mnie tak !
- Oho , ktoś tu wstał lewą nogą , a może to co innego ci się dzieje?
- Daj ty mi spokój
- Nope  .
-Weź się naucz poprawnego języka ! Nie wiem jak w tej waszej Ameryce ale u nas odpowiada się normalnie !
-Yhym ... i wy wogule jesteście normalnie ... Anglicy , królowa , herbatka , oo i jeszcze ten twój ulubiony zespół One Direction ! - wybuchnąłem śmiechem
- Teraz to dostaniesz ! Dobrze że wy macie ten swój nju nork siti i tego jak mu tam twojego ulubionego wokaliste Biebera !
-Oooo teraz to ci się dostanie - zacytowałem gestykulując ją sarkastycznie .
Tego co powiedziała dalej , mówić nie będę .
Jednak jedyne co ja zrobiłem to złapałem ją i pobiegłem z nią do kuchni .
-Kobieto do garów! - zacząłem żartować -Ja idę oglądać telewizor ! - zacząłem się oddalać od kuchni .... Kiedy  poczułem na moich włosach wodę ...
- O nie , włoski pana idealnego się popsuł - dziewczyno pogrywasz sobie !
-Mhm , na pewno !
Nie czekałem na dalsze słowa. Woda lała się po całej kuchni .
- Co wy do diaska wyprawiacie  , gówniarze !?!?!?! - Victor wskoczył na miejsce zbrodni i niestety Corbiere , którego trzymał w ręku ucierpiał dostał wodą
- Eeee panie Victorze , to pan nie wie że dzisiaj 1 Kwietnia ! - zaczęła Pat
- No tak!! Prima Aprillis ! heheheh
- Ja wam dam prima Aprillis , dwa tygodnie tepu były święta , dostaniecie to - podał nam szczoteczki do zębów - a następnie wyczyścicie tym corbiera i całą podłogę w kuchni !  - krzyknął - co tu się wyrabia , żeby młodzieży na takie znieważanie pozwalać ! Za moich czasów...
- Panie Victorze to pan już umarł ?? Czy może pije pan jakiś eliksir młodości ? - zacząłem się śmiać , jednak zobaczyłem zmieszanie  na twarzy Gaduły .
- Pan Miller , wyczyści też hol
- To są jakieś kpiny ! - jednak on wyszedł już a patricia parsknęła śmiechem .
- Doobra chodź panie , eliksir wieczności , idziemy się przebrać a potem posprzątać pokoje . Zapomniałeś że potem jest domowe karaoke ? pośmiejemy się . A potem musimy sprzątać tą kuchnie i Corbiera .
- O nie - podszedłem do niej powoli i szepnąłem do ucha - później - zciszyłem głos - zrywamy się z tego domu .
Pat poczochrała włosy i ze śmiechem na ustach weszła na schody . 

W trakcie przebierania stało się coś niezwykłego , ubierałem jedną z bluz , kiedy nagle z kieszeni wypadło małę pudełeczko ...no nie wierze !



O 16.00 wszyscy mieszkańcy zebrali się w salonie , na obiecywane od dawna karaoke. Nie mogłem  dzisiaj śpiewać ponieważ od kilku dni bolało mnie gardło .
Mimo to wszyscy dzielnie się spisali , i każdy śpiewał jak tylko dobrze umiał , myślę że puki co najlepszym głosem prowadzili Mara i Nina  . Przyszedł czas na Gadułę ...
- Nie ja naprawde , nie moge .... ja nie umiem śpiewać, zrobie z siebie ofiare ! - zaczeła zmyślać
-Pati wszyscy  z siebie zrobiliśmy ofiary !!
-Ught , nooo okej ....
Weszła niepewnie na scene po czym usłyszałem po raz kolejny jej anielski głos .....

 Oczy, zatraciły swój spokój w trudnościach
Wraz ze skaleczonymi ustami i słonymi policzkami
Wreszcie stawiamy krok, by odejść
Do hali odlotów pełnej niedowierzania

I nie mam pojęcia, dokąd idę
Ale wiem, że to potrwa przez długi czas
Odejdę rano
Wraz z nadejściem winnych, gorzkich promieni słonecznych

Chcę usłyszeć Twoje bijące serce dzisiejszej nocy
Zanim wzejdzie krwawe słońce*
Chcę wykorzystać jak najlepiej to, co pozostało, trzymaj się mocno
I usłysz moje bijące serce ten jeden ostatni raz

Przed nadejściem światła dziennego...

W kanionie pod drzewami
Zza ciemnego nieba spojrzałeś na mnie
Zakochałam się w tobie tak, jak upadają jesienne liście
Nigdy nie wyblakłe, wiecznie zielone

I nie mam pojęcia, dokąd idę
Ale wiem, że to potrwa przez długi czas
Odejdę rano
Wraz z nadejściem winnych, gorzkich promieni słonecznych

Chcę usłyszeć Twoje bijące serce dzisiejszej nocy
Zanim wzejdzie krwawe słońce*
Chcę wykorzystać jak najlepiej to, co pozostało, więc trzymaj się mocno
I usłysz moje bijące serce ten jeden ostatni raz

Nie mogę się z tym zmierzyć, teraz wszystko się pozmieniało
Ja tylko chcę być u twego boku
Jest tu nadzieja, że się zderzymy
Jest tu nadzieja, że się zderzymy...
Jest tu nadzieja, że się zderzymy...

Chcę usłyszeć Twoje bijące serce dzisiejszej nocy
Zanim wzejdzie krwawe słońce
 Chcę wykorzystać jak najlepiej to, co pozostało, więc trzymaj się mocno
I usłysz moje bijące serce ten jeden ostatni raz

Chcę usłyszeć Twoje bijące serce dzisiejszej nocy


Wszyscy stali zdziwieni , jednak ja już tak nie mogłem , uświadomiłem to sobie , ta dziewczyna jest wyjątkowa i nie chodzi tu bynajmniej o to że jest Bastet !  

 Chwyciłem ją za ręce i zaprowadziłem do holu 
- Możemy iść się przejść ? 
- Eh , jasne . 

Ubraliśmy szybko kurtki  i buty po czym poszliśmy w stronę pobliskiej polany , patrzyłem na zachodzący zachód  słońca , i przy Patrici , był on niczym . 
Nagle chwyciłem ją delikatnie za ręcę i odwróciłem w moją stronę , wyglądała na wyraźnie zdziwioną . 
- O co ... - nie dałem jej dokończyć 
- Wiesz  wtedy w Święta miałem coś dla ciebie .... ale z racji że  raz na jakiś czas staje się  debilem zgubiłem go . 
 Oczy dziewczyny świeciły w zachodzącym słońcu , a usta lekko otworzyły się . Wyjąłem małe pudełeczko , z kieszeni kurtki i podałem go dziewczynie . Otwórz . 
Zręcznie  rozwinęła kokardę i
widziałem jej uśmiech .
Nie mówiąc nic uśmiechnęła się i bardzo mocno przytuliła mnie
- Dziękuje ... Ale dlaczego dałeś mi taką piękną  branzoletkę , z tymi wszystkimi symbolami ?
-Zaraz ci wszystko wyjaśnię . Bransoletka jest piękna dlatego że ty jesteś piękna . Jedną z zawieszek jest krzyż , żebyś nigdy nie przestawała wierzyć w swoją siłe . Dałem ci Księżyc , ponieważ to on jest najpiękniejszym zjawiskiem  przyrodniczym . Dałem ci sześciokąt . Symbolizuje to jak życie potrafi mieć wiele różnych stron . Dałem ci kwiat , kolczasty kwiat . Żebyś już zawsze wiedziała że na życiu nie raz zawiedziesz się i nie wszystko co wygląda pięknie , jest dobre . Dałem ci gwiazdę , żebyś mogła sobie zamarzyć czego tylko zapragniesz . Dałem ci pierścionki  . Żebyś  nigdy nie popełniła błędu twojego życia , a jeśli go popełnisz , możesz wykożystać jeszcze drugi pierścionek . Dałem ci bąbkę , abyś zawsze wierzyłą w magię świąt . Dałem ci kłódkę , abyś zamknęła swoje serce tylko dla jednej osoby . Dałem ci klucz , aby twoja ukuchana osoba strzegła klucza do twego serca . I wreszcie, dałem ci serce , ponieważ myślę że coś dla mnie znaczysz , nigdy do żadnej dziewczyny nie czułem
 tego co do ciebie i chce aby zostało tak na zawsze .... .
- Boże Eddie ...- jej oczy zaszkliły się ....
- Proszę , nic nie mów ....
Powoli zbliżełem się do dziewczyny , patrząc w jej głębokie ciemne oczy .
Patrzyłem w nie z tą siłą , z tą pasją , z tą nadzieją i z tą namiętnością . Wiedziałem już że to ta dziewczyna , ta wyjątkowa i nie powtarzalna dziewczyna , która zawładnęła moim sercem ... wtedy złożyłem na jej ustach , pocałunek , namiętny pocałunek który mmiał zacząć nowy rozdział w moim życiu .... .



Noi proszę , oto jest 29 rozdział ! Przepraszam że tyle czekaliscie , ale tersz postaram się dodawać je częściej :) Jest tutaj ktoś jeszcze ?? Kto się spodziewał  takiego zwrotu akcji ??? I teggoooo słooodkiego Edisonka ! Kurcze dłuugaśny wyszedł :) Proszę komentujcie , bo to naprawde pomaga mi dalej pisać jako jedna z niewielu już o TDA :)
Dodałąm również fragment z świętami , ponieważ wiele osób mnie o to prosiło ... 
Dziękuje za 11 000 :)
Kocham :*
XoXo
Paula na zawsze :*
PS. PRZEPRASZAM ZA JAKIEKOLWIEK BŁĘDY , ALE PISZĘ TO W NOCY I NA PRAWDĘ NIE MIAŁAM JUŻ SIŁY DOKŁADNIE SPARAWDZAĆ OPOWIADANIA 

środa, 28 stycznia 2015

ONE YEAR WITH YOU :* - Podziękowania , statystyki , GG

Hejeczka :* 
Pewnie zastanawiacie się co tutaj robię ? Czemu nie ma rozdziału ? 
Otóż rozdział pojawi się niebawem , i mimo iż nie było jeszcze świąteczny będzie to rozdział z świąt i dodatkowego dnia . Zapewnia że wam się spodoba :) 

A teraz dlaczego tu jestem ? 
No więc , dokładnie dzisiaj na moim blogu wybija rok !! Nie mogę w to wręcz uwierzyć *-* Jestem  z wami rok , i mimo iż nauki jest dużo , weny coraz mniej tak samo jak i samych fanów tda , spróbuje być tutaj jeszcze kolejny rok :* POZA TYM ... 10 000 WYŚWIETLEŃ !
Dziękuje każdemu czytelnikowi , każdej osobie która  zostawiła komentarz ! To dzięki wam zaczęła się ( i pewnie skończy ) moja przygoda z bloggerem . Wymienie może kilka osób któe wciąż komentują ,  i niech nie myślą że tego nie  docenia :* Jeśli kogoś pominęłam to przepraszam bardzo , proszę się upomnieć , ale nie mam pamięci do imion :) 

Więc dziękuje :  Amandzie , Martynie  , Madzilence , Marice , Alicji , Nanie , Patrici , Łucji Rak , Magdusi , Karolinie , Madza - ie , Chica Mala , Klaudi , Sendi , Weronice  oraz wszystkim niepodpisanym anonimkom oraz osobom któe nie wiem jakim cudem pominęłam .... 

Z tych wszystkich osób chyba najbardziej muszę podzienkować Martynie . Martynie Więch która od jakiegoś czasu zaciekle komentuje mojego bloga , za co jestem jej bardzo wdzięczna <3 Mam nadzieje że zostanie tak jak najdłużej :* 

Ominęłam jeszcze 2 bardzo wyjątkowe osoby , z któymi zapoznałam się bliżej , byłyśmy przyjaciółkami ... cóż z jedną z nich dalej jestem przyjaciółką <3 

Więc zacznijmy od : 

Gaduła - Więc ty wiesz że ja cię  kocham , ponieważ jesteśmy przyjaciółkami , zawsze mnie wspierasz , jesteśmy umuwione nawet na maraton filmowy ^^ Dziękuje ci za ten czas , chociaż wiem że znamy się o wiele dłużej , oczywiście z pingera :) Niech ten rok będzie twoim rokie , i żebyśmy nigdy nie przestały utrzymywać kontaktu :* 

Madzia , po prostu - No cóż ... Madzi już z nami nie ma .... cóż .. nie znałam jej aż taki czas ale też bardzo się zakolegowałyśmy . Wiem z jakiego powodu odeszła i szanuje to . Ale ty również dałaś mi tyle ciepła i koleżeństwa :* Cóż jeśli to czytasz ... (w co wątpie bo kto by czytał takie wypociny na tym poziomie) proszę , daj mi jakikolwiek znak życia , znak że nie zapomniałaś o nas , o twoim przyjaciółkach z bloggera :*  


Cóż jest jeszcze kilka osób o których powinnam napisać ten post , ale one wiedzą że je kocham ,  i że mój czas jest bardzo ograniczony :) Dziękuje każdemu ! 

Cóż ... a teraz statystyki .......

NA BLOGU POJAWIŁO SIĘ 10 000 ROZUMIECIE 10 000 WYŚWIETLEŃ !!! To jest tak niesamowite uczucie :* 


Posty : Najwięcej wyświetleń zdobył post 10 hih ^^ 
Na mój blog patrzyło 9000 osób z polski , ponad 600 z USA ( !!! ) I ponad 200 z UK . Dziękuje ! Wiele osób używało różnych internetów ^^ 

INTENETY DZIĘKUJE !! Niech teraz każdy kto czyta mojego bloga odezwie się :* A teraz szczerze: kto dotrwał do końca ? ^^

MAM JESZCZE JEDNĄ WIADOMOŚĆ , CZY JEST OSOBA KTÓA CHCIAŁABY MOJE GG ? Z OKAZJI ROCZNICY "ROZDAJĘ " ^^ MOŻE ZAPRZYJAŹNIE SIĘ Z KIMŚ JAK Z GADUŁĄ :) 


Pozdrawiam , 
i na koniec ,
pamiątkowe, 
Paula , po prostu ( pozdrawiam kumatych <3 ) 



Gif , on over 




sobota, 3 stycznia 2015

Świątecznie i informacyjnie

Hejjj !
No więc cóż mogę powiedzieć , po pierwsze przepraszam . Miałam dodać  świąteczny rozdział , jednak nie napisałam jeszcze końcówki ! A już to wyjaśniam ...
Praktycznie od 19 Grudnia byłam chora i miałam ostrą anginę ropną  . Po prostu  nie mogłam nic mapisać do 27 Grudnia . W tamtym  momencie miałam  połowę . A teraz  3/4 . Tak więc  teraz wasza decyzja : mam wstawić to ŚWIĄTECZNE opowiadanie w ciągu 2-ch dni czy może lepiej go wogule nie wstawiać , ponieważ to już po Świętach ??

A teraz przyjemniejsza część , czyli życzenia świąteczno-noworoczne . Nie myślcie że o was zapomniałam !

Tak więc ...  Chcę wam życzyć wszystkiego co tylko mogę ! Mam nadzieję że prezenty przypasował , a sylwester był huczny i nabraliście sił na 2015 rok ! Wiele uśmiechu , radości , miłości , przyjaźni , i anielskiej cierpliwości do moich opowiadań :*

Pozdrawiam wszystkie moje blogowe przyjaciółki a w szczególnoście Gadułe , z którą w tym roku jeszcze bardziej się zaprzyjaźniłam .

Wszystkiego co najlepsze ,
czekająca na lepszy 2015 ,
Paula :*

środa, 17 grudnia 2014

Hej ja tylko wpadam z małą informacją , a mianowicie pojawiła się nowa podstronka "news" będę tutaj zamieszczać wszystkie informacje dla was . Jak mówiłam rozdział 24 Grudnia , A tymczasem jeśli jeszcze ktoś nie widział nowego rozdziału , zapraszam :)

piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział 28 - "Nacisnęłam go , a z maleńkiego naszyjnika wypadła kartka"

*Patricia*
Z każdym dniem czułam się coraz gorzej , jak gdyby rozpływał się we mnie jakiś pyłek dający życie. Zauważyłam to samo u Niny , tyle że ją jedynie ciągle bolała głowa , a najgorzej było z Eddiem . W ciągu tych dwóch tygodni ciągle nie chodził do szkoły , bo wogule  nie mógł się podnieść z łóżka . Sibuna zaczęła już poszukiwania , ponieważ jak to Fabian powiedział "Nie będę czekał aż ta paskuda,  was całkiem zamęczy  " . Ja go czasem serio nie rozumiem .... No nic w każdym razie dzisiaj był kolejny dzień w którym do szkoły nie poszedł Eddie , ale widziałam że to jedynie z czystego lenistwa. Postanowiłam zrobić sobie takie " nieprawdziwe" wagary ... w końcu też cięgle siedziałam i coś mnie bolało ....  Pomyślałam , że mogłabym zajrzeć do Eddiego .




Zapukałam cicho po czym usłyszałam ciche - proszę - weszłam szybko niosąc ze sobą resztkę pancakes'ów ze śniadania . 
- Pat - Eddie wydawał się zdziwiony - co ty tutaj robisz ? 
- Przyszłam dotrzymać ci towarzystwa - zakpiłam - A tak na serio to przyszłam , bo musimy wreszcie coś omówić - położyłam ręce na biodrach , lecz po chwili je opuściłam i usiadłam na skraju łóżka po turecku . - Tak przecież być nie może ! Nie mamy od dwóch tygodni żadnej wskazówki , a dodatkowo całą nasza trójka staje się coraz słabsza , zwłaszcza ty  Eddie , przecież ty nam zaraz zemdlejesz . 
- No przecież byś ze mną nie płakała - prychnął , a ja poczułam dziwne uczucie , ale starałam się go nie pokazywać .
- Eddie , już nie pajaców  - popatrzyłam na niego  wzrokiem który wcale nie był już taki zabawny . Nie lubiłam tego swojego wzroku , ani trochę . Zawsze nim odstraszałam , ale przecież nic z tym nie zrobię ! Chciałam się zmienić , pamiętam ten czas miałam wtedy 14 lat. Zaczęłam się ubierać delikatnie , a moje włosy zawsze falowały na mojej wiecznie uśmiechniętej twarzy . Wiecznie ? Uśmiechniętej? Nie . Może jednak ? Tak , tak było , na pewno , ale to nie byłam ja . Ja stałam obok siebie i śmiejąc się do samej siebie "co ty ze sobą robisz ?!? Przecież nie jesteś  niczyja , nigdy nie będziesz . Nie lubisz siebie w tej wersji " po tym jak moja głowa to usłyszała przestałam zachowywać się jak wzorowa uczennica , nie mająca problemów . Uśmiech spadał , a twarz nabrała ponurego odcieniu , który pokazywał wszstko co czuję w środku , no prawie . 
- No dobra , sorrrki trochę przesadziłam , ale wiesz  mimo wszystko nie chcę umierać .
- Mimo "wszystko" - uniósł brwi , i podniósł się ramionami łóżka . Brawo Patricia . I do tego zaczęłaś mówić do siebie w trzeciej osobie .
- Nie bierz mnie już za te swoje słowa ! Tak mi się powiedziało ! Zresztą , ty nic nie wiesz , wiecznie wspaniały , pan bez problemów ! Weź mi daj spokój ! - Wybuchłam , nie wytrzymałam nie umiałam... .
- Pat ...- Już mnie nie było . Już ubierałam kurtkę i buty , patrząc za okno , niedługo zacznie się Grudzień , jeszcze bardziej zmarszczyłam brwi . Kolejne Święta . Niestety .




Szłam w dobrze znaną mi stronę , parku . Duży przestronny park , zawsze tam znajdowałam ukojenie dla moich myśli . W sumie nie wiedziałam dlaczego , ale tak już po prostu było . A może nie tylko dlatego ?
Kiedy byłam  dzieckiem , bardzo często chodziłam razem z rodzicami i siostrą do dużego parku , wiosną zawsze rosł tam kwiaty , roznoszące swą woń po całym moim ciele . Karmiłam łabędzie , i oczywiście huśtałam się na mojej ulubionej huśtawce . Po porstu zawsze musiałam byćna tej , w czasie kiedy mama bujała mnie delikatnie .
Mama .... moje oczy zaczynał robić się szklane , jednak szybko zaprzestałam temu .
Ale co ten park miał wspólnego z całą moją rodziną ? Ponieważ był bardzo podobny do tego z mojego dzieciństwa ... przypominał mi moją szczęśliwą rodzinę , miłość ,  brak problemów ....
Może jak ja dawno nie czułam tego wszystkiego .... szczerze nienawidziłam ojca , za to kim się stał , ale przecież dalej go kochałam ....  .




Popatrzyłam na ekran telefonu . 10.30 . O 13.00 muszę być spowrotem , bo przecież inaczej Trudy oszaleje . Teraz z kolei myślałam o Eddie'm , po co tak na niego nawrzeszczałam ?
Powoli moja ręka powędrowała w stronę koszulki ....
I wyjęłam z pod grubej warsty ubrań medalion..... . Nie byle jaki . Kiedyś podarowała  mi go mama i powiedziała , żebym nigdy nie zapominała o niej , o mojej rodzinie , i żebym nie zniszczyła tego wszystkiego ... powiedziała abym była sobą .... jak to się mówiło "Możesz mnie albo kochać , albo nienawidzić , nic poza tym" .
Jednak nigdy nie rozumiałam jej słów , w środku było jej małe zdjęcie , po przeciwnej stronie moje ....
Trzymałam naszyjnik przy sercu , i powoli otwierałam środek ..... . Opuszkiem palca , dotknęłam zdjęcia mamy . Nigdy nie odważyłam się go wyjąć .. nie potrafiłam .... jednak teraz...czułam w sobie dziwną siłę ... i szkoda że to właśnie ona mnie zabiła ... Zdjęcie wypdło i zobaczyłam ..... przycisk .... rozejrzałam się ale nikogo nie było . Nacisnęłam go , a z maleńkiego naszyjnika wypadła kartka , bardzo dokładnie złożona na małe kawałeczki .... nie wierzyłam własnym oczom ... Kim była moja mama ? I boże na litość , dlaczego ja ?





Hejjj , miśki !
Przepraszam !!! Ale mam tak dużo nauki , a poza tym potrzebowałam odpocząć . Ale teraz już obiecuje że będą co około 2 tygodnie , bo się wciągnęłam .... no dobra robimy umowe przedświąteczną .. jeśli pojawi się 10 komętarzy bardziej rozwiniętych niż "fajne" wstawiam rozdział za około tydzień , przed świętami , a kolejny w święta :) Jęśli nie to będzie dopiero w święta bo ja nie mam motywacji...
No nic , dziękuje każdemu , rozdział mi się całkiem podoba , jakiś taki ... .doroślejszy ? No nic ocenci sami .

~Paulaaa  forever ever~

piątek, 7 listopada 2014

Rozdział 27 - Dzisiaj jest Halloween !!! - Specialny (spóźniony) odcinek

*Narrator*
31 październik . Dla niektórych to normalny dzień , w którym należy iść do szkoły i przygotować się do "święta zmarłych" , pogrążyć się w smutku i rozpaczy i wylać kolejną łzę nad najbliższą zmarłą rodziną dziadkami .... wójostwem .... .
Jednak po drugiej stronie planety w tym właśnie czasie trwają ostatnie przygotowania do "halloween". Osoby , które nie mieszkają w Irlandii , Kandzie , Anglii , USA  znajdą powód do śmiechu , lub też pomarzą aby chociaż raz je obejść ... jednak takiego problemu nie mają uczniowie domu Anubisa  , którzy j krzątają się po domu , aby przygotować się do tego , jakże ważnego święta . Niestety nie zawsze wszystko wychodzi tak idealnie , jak nam się wydaje . Ale ... czy to źle ? Przekonajmy się wracając do samego początku .....

*Eddie*
Przymrużałem delikatnie oczy , próbując się obudzić . Jadnak w pewnym momencie ....  usłyszałem na fula włączoną muzę i kogoś , kto nieudolnie wali w bębny . Natychmiast się zerwałem po czym spojrzałem szybko na kalendarz , i w podskokach wyskoczyłem po swoje bębny do szafy .
31 PAŹDŹIERNIK ! ROZUMIECIE ? HALLOWEEN !
Zacząłem budzić Fabiana .
- FAAAAABIAN ! - waliłem głośno , nie przejmując się że coś do mnie krzyczy .
Następnie wybiegłem do salonu , aby towarzyszyć Alfie'mu w budzeniu ( bosz jaki rym XD )
- Stary , ty jeden mnie rozumiesz ! Halloween to najważniejsze święto - zaczął przekrzykiwać bębny Alfie .
-A żebyś wiedział .

Za kolejne 10 minut wszystkie dziewczyny po kolei do nas przychodziły , i jedne krzyczały ,  drugie działały .... auu .

W pewnym momencie zobaczyłem Patricie  , ii ... nie wyglądało to zbyt ciekawie .
- Barany jedne ! Jak wam zaraz wpiernicze , to się nie pozbieracie , jak można mnie w WOLNY piątek budzić ! Co wy sobie myślicie !
- Hej Gaduło - mówiłem przez śmiech - ale ty wiesz co dzisiaj jest ?
Zrobiła oczy w stylu , o czym ty gadasz do mnie ?
- Halloween !
Zrobiła jeszcze większe oczy
- AAAAAAAAAAA - po chwili krzyczała jak opętana - w takim układzie przepraszam .
Uśmiechnęła się jeszcze ... tak po chwili poszła do reszty dziewczyn , a 15 minut później , wszyscy już byli na dole i pomagali jak mogli . Jedni wycinali dynie , drudzy ozdabiali dom , a następni ( czyt. Mara) pomagali Trudy w kuchni  .
Ja , Patricia , Nina i Fabian dostaliśmy zadanie specjalne . Mieliśmy skoczyć do sklepu po tonę cukierków , bo to najważniejsza sprawa . A potem od razu wracać , bo o 20.00 wybieramy się na halloween'ową dyskotekę . Ale oczywiście .... jesteśmy tak mądrzy że zapomnieliśmy i wyszliśmy dopiero po 14.00 , a każdy wie że w Listopadzie o 17.00 jest już ciemno ... no nasze szczęście .
Ale oczywiście ja jestem geniuszem i wszystko zawsze muszę zrobić tak , że nie ma co zamiatać
 Szliśmy w stronę lasu , kiedy usłyszeliśmy od Fabiana , że ma on wspaniały skrót . Ja zacząłem się tylko kłócić ... 
-Fabian co jak co , ale drogę zostaw mnie w lesie należy skręcić w prawo , będziemy trzy razy szybciej ! 
- No chyba cię coś boli . Najlepiej będzie skręcić wtedy w prawo . Prawda Nina ? 
- E... no .......  nie wiem ...... eeemmm jasne . 
- SWIETNIE GENIUSZU ! W takim razie ja i Gaduła idziemy w lewo a wy w prawo , i widzimy się za .. hmm ... - popatrzyłem na zegarek - za 35 minut pod sklepem ... zobaczymy kto będzie pierwszy... 
- Zgoda !
- Ale 
dziewczyny westchnęły , na to moje "ale" .
- Przegrany.. - zastanowiłem się poważnie , po czym zrobiłem szatańską minę . - Oddaje wszystkie cókierki które razem zdobyto razem z dziewczyną . 
- Stoi ! 
- CO ?!??!? JAK PRZEGRASZ - Nina do Fabiana , Patricia do mnie - TO CIĘ ZABIJE ! 
I takim oto sposobem ( który teraz wydaje się nadzwyczaj głupi  ) 

Szliśmy przez wysokie drzewa już ... 15 minut , a przez drzewa  ( i to w halloween) robiło się coraz straszniej .... 
- Eddie .. - zaczęła powoli Patricia - Jesteś pewny , że dobrze idziemy ? 
- Oczywiście , czyżbyś się bała ?! 
- Ja ?! Nigdy . Tylko ręce mnie trochę bolą ... 
- Od czego ? Od tego , że ..... - nie dokończyłem.
- Co jest ? 
- ja ... jaaaa..... ale jak !?? 
- Dokończysz łaskawie ! 
Patricia szturchnęła mnie , jednak tak dotkliwie , że się lekko skręciłem . Odsunąłem ramię ale nagle zniknęło ... 
- Nic . 
.......
Patrzyłem nerwowo na zegarek . 14.30 ! 
- Eddie , powinniśmy już być !!! 
- Ehhh... nie martw się ...
- Ale ... Eddie .. ja ... czuje morze ! 
-ccccco ?? 
- No patrz tam...
- Co tam je... O fuck .... 
- Skąd tu do diabli morze ?!? 
- EEEEEE ....
- Nie ważne lecimy !!
-No chyba cię coś boli ! Jesteśmy w Angli , jest 15 stopni ... 
- I ? 
- Eh ... no dobra chodź ... kto pierwszy  ! - Po czym niewyobrażalnie szybko pobiegła lewą stroną morza ...



- Szalona ! 
- Taa....
-Ruda tańczy jak szalona ...... za nią ... 
- NIEEEEEE !!!!!!!
-EEEEJJJ no mój ulubiony hit ! 
Uderzyła się tylko w głowę ... 
- Która godzina  
- 15.33 
- LECIMY PRZEZ SIEBIE , SZYBKO CHCE MIEĆ CUKIERKI ! 
- OK DOKS . 

Po niecałej minucie wyłonił się mały budynek , nikt prze nim nie stał .
- Jestem mistrz ! 
- No .... ratujesz nam cukierki ! 
- Mam cukierki , mamy  cukierki !!!! 

Czekaliśmy na Fabiana jeszcze z 5 minut , ale co najważniejsze , mamy cukierki ...... 

Wracaliśmy moją drogą , ponieważ chciałem pokazać im morze ... ale ... ono nagle zniknęło ! Uwierzycie ? Zniknęło nie było go ! No cóż ... w końcu jest halloween , czasem warto wierzyć w magię ..... .


Hah i jak ? Bardzo spóźniony special HALLOWEENOWY , Jeśli coś to nie obchodzę halloween , ale oni w Anglii tak , jak żyjecie bez TDA na ekranach co dzień o 20.30 ? ;( 
Rozdział tak późno ,  ponieważ nie uwierzycie ..... blogger przez 7 dni nie chciał go dodać !!! No co jest ? No nic ... pewnie zobaczymy się za jakie 2 tygodnie .....  . 
O bosz dzisiaj mam wywiadówkę .... jak tak dalej pójdzie to do Paris City nie pojadę .... XD . 
No nic , ktoś tu jeszcze jest ? :( ? 
~Paulaaaaa ~ 

niedziela, 26 października 2014

Rozdział 26 - Ale Eddie , czy ty nie miałeś 5-ciu gwizdek na ramieniu ?!?

*Eddie*
Popatrzyłem w oczy dziewczyny , jednak nie potrafiłem się z nich już uwolnić . Stałem tak i wszystkie uczucia tłumione w sobie do nieznajomej mi dziewczyny znikały . Pojawiały się te nowe , te prawdziwe . Chciałem jeszcze raz je wypowiedzieć . Jednak powstrzymałem się ... przypomniałem sobie tamten dzień ... kiedy to ona mnie tak zostawiła samego bez słowa . To jasne , ona nic do mnie nie czuje ... czas się poddać się jedynie przyjaźni .
Jednak w jednym momencie zaczęła boleć mnie głowa .... boleć ? Zdawało mi się , że mnie rozrywa .

' Zobaczyłem potężną kobietę . Twarz miała skamieniałą . Naprawdę skamieniałą , powoli podeszłem do niej ... jednak ona dalej nie drgnęła , dotknąłem opuszkami palców jej twarz . Wtedy zaczął się roztapiać ... cały mur się roztopił a ona szeroko otworzyła oczy , i po chwili spojrzała na mnie po czym uśmiechnęła się złośliwie .
- ty ! - wskazała na mnie palcem , pokazując przy okazji wszystkie pierścionki , które widniały na jej rękach . - Ozyrionie , widzę że odzyskałeś pamięć .
Chwilę myślałem , a potem ..!
- Ty ! Ty tępa , wiedźmo co ty sobie wogule myślisz , jak śmiałaś !
Nagle pociemniała
- Nie zwracaj się tak do swojej królowej !
Podeszła bliżej a mnie przeszły ciarki  .
- Satet . Jeśli coś ci to mówi , to znaczy że tego nie wiesz ! Wszyscy zginiecie , rozumiesz ?!? A ani ty , ani Bastet ani nawet Wybrana nie uratujecie świata ! Więc lepiej nie wchodźcie mi w drogę !
Po chwili poczułem jak moje znamię zaczyna mnie piec .... '

- Eddie ! - Patricia stała nademną z  szklanką wody .
- Nie oblewaj ! - skrzyżowałem ręce nad głową na znak samoobrony .
- Czyli jednak wszystko pamiętasz . Spowrotem wywróciła w 'ten' sposób oczami .
- Oj zaraz ci wyjaśnię ! Ale nie tutaj i przy Sibunie . - dotknąłem delikatnie jej ręki i spojrzałem w jej oczy . Muszę dać sobie wreszcie spokój .
Jednak nie było mi dane to zbyt długo , bo uczniowie zaczęli się schodzić ...



Po 15.00 wszyscy znajdowali się już pod wypalonym drzewem .
- Dobra więc drużyno ! Miełem jakby.... wizje ?  Widziałem tak ... Satet
Wszyscy popatrzyli na mnie z wielkimi oczami .
- No więc zobaczyłem ... skałę ... ale to była kobieta skała , która sięstopiła pod wpływem tego żę podchodziłem do niej coraz bliżej . No więc ja zacząłem na nią nieświadomy niczego .. krzyczeć ? W każdym razie wtedy pochmurniała i łąskawie się przedstawiła , jak już mówiłem Satet . Zaczęła mówić że nikt z nas nie uratuje świata, ona zniszczy nas a Bastet nigdy jej nie zniszczy a tym bardziej się obudzi . Wtedy wszystko się rozmazało . - pokazałem znamię - od tego czasu zrobiło się bardziej czerwone .
Patricia podeszła bliżej .
-Ale Eddie , czy ty nie miałeś 5-ciu gwizdek na ramieniu ?!?
- No przecież .... - wtedy spojrzałem na swoje ramie - mam ... - dokończyłem cichutko .
- To wszystko moja wina ! Dlaczego przestaliśmy szukać tych wskazówek ?!? Od jutra wznawiamy poszukiwania ! I trzeba się dowiedzieć dlaczego gwiazdki znikają !


hejjj , jest i nr 26 ;) Jakiś taki dziwnie krótki :/ nie pytajcie dlaczego , nie wiem .
No nic , oglądacie na nicku HoA ? Jezu jeszcze tylko 5  odc ;( Nie mogę pogodzić się z tym  , że być może po raz ostatni widzę TDA na ekranie telewizorów :( No ale co zrobić ?
KEEP CALM AND WATCH HOA !

Ciepło pozdrawiam , zachęcam do komentowania ,
~Paula na zawszee ~








wtorek, 14 października 2014

Rozdział 25 - Patrzyłem w jej oczy i zacząłem grać wraz z nią

*Narrator*
Czasem coś się nie układa .... i nagle cały świat się wali  . Nie mamy pojęcia gdzie pójść , co zrobić , na kim polegać ? Wtedy przychodzi chwila załamania . Nie . Niech nikt nie myli tego momentu z depresją , co to to nie . Załamanie - przychodzi i mija . Jest z nim jak w każdym z tych nudnych filmów , puszczanych na co dzień dla rozrywki po godzinach .
Każdy taki film opowiada o tym samym .... to znaczy każdy ma inną fabułę , ale toczy się zupełnie tak samo . Dajmy jako przykład tandetną historie miłosną .
Poznanie i zupełnie dwa inne charaktery ... chłopak pochodzący z biednej rodziny i dziewczyna z bogatej . Następnie jest faza zakochania . Dwoje ludzi bezgranicznie się  w sobie zakochuje i przez kolejne 20 minut filmu są szczęśliwi jak nigdy dotąd . Potem nagle dramatyczny zwrot akcji , po czym wszystko się rozwala , zerwania , śmierci , ucieczki , kłótnie .... i kiedy wydaje się że już to koniec wszystkiego , nagle przychodzi szczęśliwe zakończenie . I mimo iż często myślimy sobie jak to bardzo tandetne to i tak je oglądamy ... co tu ukrywać ? Każdy lubi takie filmy , mimo iż przy oglądaniu ich dokładnie potrafi przewidzieć co stanie się dalej .
~~~~
Wysoki blondyn zmierzał z pustym wzrokiem przed siebie , czuł się jak w jednym z tych tandetnych filmów ... nie za bardzo wiedział w jakim kierunku teraz idzie , ale szczerze mówiąc wcale go to nie obchodziło , chciał znaleźć się jak najdalej od tego domu .... miał pełny mętlik w głowie . Nie potrafił nawet stwierdzić już teraz kim naprawdę jest a tym bardziej kim są 2 obecne w jego życiu dziewczyny .... 
Słońce chyliło się ku zachodowi , i brązowooki postanowił zawrócić ...
Skąd ta dziewczyna wiedziała ... ale jak... przecież to Pati jest Bastet . - słowa wciąż  krążyły w jego głowie . Ani się spostrzegł a znalazł się u progu domu Anubisa .... i kiedy  chwycił tylko za klamkę..... .

* Eddie*

`Widziałem tylko siebie  w czarnej kuli .... kuli ? Nie , to złe określenie ... samego ? Też nie najlepsze.
Znajdowałem się w czarnej przestrzeni . Nic innego nie widziałem ....
Słyszałem tylko  dźwięk. ...... dźwięk pianina ! 
- Nie zapominaj dlaczego ! Nie zapominaj kim jesteś, Ozyrionie !`
 
A potem już nic .... nagle z powrotem znalazłem się u progu Anubia , pociągając klamkę .... .
 Udałem się  zrezygnowany do pokoju , w którym zastałem Fabiana .
-Fabes , co wiesz o tej nowej ?
- O Agnes ?
- NIE ! No wiesz tej drugiej nowej Patrici .
Popatrzył na mnie dziwnie .
- Emmm...Eddie dobrze się czujesz ? Nowa nazywa się Agnes , a Patricia .... to nasza przyjaciółka .
- A więc to jednak jest Agnes ? Dziwne .... najpierw mówiliście do niej Patricia .
Chwile jeszcze pomyślałem , po czym zgasiłem światło i udałem się w krainę snów .


  Przy śniadaniu nie mogłem się odnaleźć , te słowa wczoraj w mojej głowie ... to był tak jakby sen na jawie ....
Co chwilę spoglądałem na bronzowooką któa wczoraj tak wiele mi powiedziała , jednak ta mierzyła mnie od czasu do czasu jedynie pustym spojerzeniem .
Dosyć .
Wstałem od stołu i zostałem odprowadzony oczami wszystkich do drzwi wyjściowych .
Pobiegłem co tchu w nogach do szkoły ... otwarta . Spojrzałem na zegarek 7.00 , wchodząc do pustej szkoły skierowałem się do miejsca sali teatralnej  ,  na której stała scena , a na scenie czarny fortepian .... usiadłem przy nim i przypomniałem sobie pewną melodie , a później piosenkę .. zacząłem grać melodie , kiedy niespodziewanie w sali pojawiła się ... Patricia ... lub Agnes już sam nie wiem , w każdym razie po tym co wczoraj mówiła o Bastet to już sam nie wiem.....
- Co t....
- Graj . - krótko powiedziała a ja oniemiałem .
Zaczęła grać melodie ... patrzyłem w jej oczy i zacząłem grać wraz z nią ..... po chwili obydwoje śpiewaliśmy ...
                                            (włącz i czytaj tekst niżej ♥ )

Jestem szalony? jestem głupi ?
po prostu zainteresowany tobą, to pewne kochanie
ale twoje piękno jest we mnie
sprawia ze zapominam o twoich wadach, 
ty nie wyrządzasz żadnej krzywdy

Mówi się, że każdy gra czasem głupiego
 i kiedy przybyłem nie mam nic przeciwko temu
i będę cholernie najlepszym głupkiem dla ciebie,
 bez kłamstw
 dziewczyno, ja tracę za każdym razem

Jest coś w Tobie kochanie,
  przysięgam że to doprowadza mnie do szaleństwa
zwariowałem na twoim punkcie kochanie..
może potrzebuje pomocy, 
bo nie potrafię myśleć o niczym innym,
zwariowałem, zwariowałem dla ciebie
zobacz co mi robisz

To mylące, jak ty to robisz?
To jest jakby moje serce było w twojej duszy
Mogę zrobić dla ciebie wszystko,
 wiesz ze to prawda
dziewczyno zakochałem się , sprawiłaś ze zwariowałem

  jeśli powiesz abym wspinął się
żeby udowodnić moja miłość
wiesz ze podczas tej próby mogę umrzeć
 mam wszystko do stracenia
zamierzam spróbować rozegrać to dobrze
te rzeczy które  robię je dla ciebie


Wtedy moje serce zaczęło szybciej bić , oddech przyśmieszył a moja głowa zaczęła niemiłosiernie boleć .... nagle przypomniałem sobie wszystkie chwile z nią spędzone .... o mój boże PATRICIA ! 
- Boże Pat przepraszam - po czym podeszłe do niej w przytuliłem ..... 


Olaaaseniorra ! Rozdział ma coś w sobie , ale nie jest moim ulubionym :/ Nie wyszedł dobrze , i miałam zacząć go pisać od nowa ale Gaduła nie pozwoliła i jest teraz  , także więc wszystkie skargi i hejty o to jaki to ten rozdział jest beznadziejny proszę kierować do niej ....  .
Dalej mamy tutaj kolejną piosenkę Chrisa Browna ♥

Bardzo cieszy mnie ilość osób , któe są aktywne :) Dziękuje każdemu ! Co wy na to aby wprowadzić system , żę rozdział pojawi się 1raz w tygodniu , np. w niedziele ?


Cóż , dawno nikogo tam nie było ale możecie zadawać PYTANIA DO POSTACI  w tej zacnej zakładce ^^

KTO SPODZIEWAŁSIĘ TAKIEGO ZWROTU AKCJI ^^  Heh miało być że się o coś uderzy , ale to było tandetne :/

Dzięki za 25 ROZDZIAŁÓW Z WAMI I PRAWIE 7500 WEJŚĆ *-* It's Amazing ! 

No nic , pozdrawiam gorąco i do zobaczenia za niedługo
~Paula ..... awwww na zawsze :* ~

wtorek, 7 października 2014

Rozdział 24 - Albo wiesz co ? OK . Idź do swojej Patrici . Spokojnie , nie przeszkadza mi to , możemy się więcej nie znać

*Patricia*
Patrzyłam na to jak Eddie ściska Agnes ....
Nie .
Nie możliwe ! Przecież Eddie myśli że ona to ja !
Patrzyłam jeszcze przez chwilę .
Agnes patrzy dziwnie na Millera . Powloli odsuwa od siebie .
- Hej . jestem , Anges , nowa napewno mnie z kimś pomyliłeś . - podaje mu dłoń .
Eddie ją odsuwa .
- Nie ! Nie jestem wariatem . Wiem komu , co mówiłem kilka dni temu .
Patrzy na nową szarmancko .
 Nie . Nie wytrzymam . Pobiegłam do pokoju ......




Patrzyłam dzisiaj ponownie za okno , nie miałam pojęcia co się ze mną dzieje ? Ja przecież tak się nie zachowuje .
Usłyszałam pukanie do drzwi , nie zdążyłam a przede mną stanął Eddie  .
- Słuchaj , jak wiem że coś ci się pomyliło , i sorki że nie wiem kim jesteś . Ale wiesz my się nie znamy chyba jeszcze - zaczął się miło uśmiechać ! - Eddie , Eddie Miller . Możemy zostać przyjaciółmi .
  Dosyć . Nie wytrzymałam ! Podeszłam bliżej niego , po czym popatrzyłam powoli w jego oczy , który równie jak moje nie wyrażały żadnych uczuć . Były szklane , jak porcelanowa lalka .
Ale nie były zimne ... Były po prostu .... nieświadome ! Ale dlaczego ? No przecież nie mogło się stać tak że pamięta wszystko ... a mnie zamienia z jakomś pustą laską . Dosyć .
Nie wytrzymałam . Po prostu przywaliłam blondynowi z liścia .
- Au ! - złamał się w bolące miejsce - A to za co !?
- Ty debilu ! Ty mi tu wyjeżdżasz , że mnie nie znasz ?!? Jestem Patricia , Patricia Williamson ! Jestem twoją przyjaciółką ! Wiem o tobie tyle rzeczy ! Wcale nie jesteś Miller . Jesteś Eddie Miller-Sweet , ale ja mimo wszystko nikomu nic nie powiedziałam ! Jesteś Ozyrionem , obrońcą Wybranej , i współdziedziczysz mój los ! -  Po czym gwałtowniezsunęłam z mojego raminia skrawek bluzki i zaczęłam ścierać z niego puder , po czym odsunełam lekko jego koszulkę - I co ? Oto i twoja Bastet ! Zapytaj swoją ukochaną "Patricie" kiedy była w sibunie , gdzie jest jej znak i kiedy mówiłeś jej że ją kochasz . - powoli się ogarnęłam - Albo wiesz co ? OK . Idź do swojej Patrici  . Spokojnie , nie przeszkadza mi to , możemy się więcej nie znać . Zaproś ją aby robiłą z tobą następny zadanie.
- Ale ... skąd ty wiesz o mnie te wszystkie żeczy ?!
- Wyjdź !
- Al ....
- Wynoś się , dobrze że była przy tobie w szpitalu .
Westchnał
-A , Eddie - odwrócił się - To jest Agnes , dla twojej wiadomości .
Miller wyszedł , a ja momentalnie żuciłam się na łóżko i już po chwili cała poduszka była czarna  .
Czemu jestem taką idiotką ? Przecież to nie jego wida , że stracił pamięć ... jestem skończoną debilką... ale on teraz nie chce mnie znać co nie ? No więc dobrze , nie będę go nachodzić . Może mu się z nią uda ? Co ja gadam ! Na stówkę mu się uda . Jak z każdą ......
Otarłam się  , odwróciłam poduszkę do drógą stronę , po czym udałam się do łazienki ...... DOsyć mazgajstw !

' Maszerowałbym przez pustynię
By pokonać wroga
I leżałbym w okopach
Z Twoim zdjęciem u mojego boku
I kiedy powiedziałem Ci, że to już na zawsze,
To właśnie tak będzie
Nie, nie pozwól mu zająć mojego miejsca (Nie...)

Czy on naprawdę zna Cię tak jak ja,
Te wszystkie szczegóły?
Czy on naprawdę kocha Cię tak jak ja
Jak on może ze mną rywalizować?
Jeśli sprawi, że będę musiał o Ciebie walczyć,
Umrę dla Ciebie, zrobił by to samo?
To zamienią się w coś o wiele większego niż grę

Teraz zachowujemy się jak żołnierze na wojnie
I żaden z nas nie rezygnuje
Pokażę Ci, że zwycięstwo należy do mnie
Zanim jeszcze opuścimy pole bitwy
Bo on nie chce odpuścić, a ja nie chcę odejść
I wiem jak ta bitwa się potoczy
On nie chce odpuścić, a ja nie chcę walczyć w takiej wojnie

Wiesz, że on nie jest tym kim myślisz,
Ukrywa wszystkie swoje wady
Więc powiedz mi jaki sens ma ta walka?
Bo wszyscy skończymy z bliznami
Jeśli to jest to przez co muszę przejść
To nie jestem gotowy by przegrać
Bo i tak przelałem wiele krwi dla Ciebie (Nie...) .......'









no hejj ... zobaczymy czy pociągnę to dłużej ale robię to dla moich czytelniczek .... no i iiii dla bezpieczeństwa ( niektóre chciały zrobić mi nieciekawe rzeczy a w grę wchodziła patelnia XD )
No nic , mam jedną prośbę , jeśli są tutaj jeszcze jacyś czytelnicy to niech skomentują ....
Ale najbardziej proszę o to moje stare czytelniczki .... pewnie wszystkie oprócz jedenej już odeszły...
Piosenka którą użyłam w opowiadaniu to Jay Sean - War  , link w poście poniżej :D Oczywiście przetłumaczono roboty Pauli :D 
No nic ,
i tak kocham ...
~Paula , na zawsze ! ~


środa, 1 października 2014

Aż szkoda ....

Hej .... wam .
Jeśli ktoś tu wogóle jest ....
Pamiętaj jak było miesiąc temu ;( Pierwszy raz miałam swoje 20 komętarzy ... a teraz co ?
Rozdział  stał na blogu przez 2 dni i nikt nawet go nie skomętował ! Dzięki za wsparcie ludzie ;( Wecie co ?? Tak . Dostałam weny . Ale to nie ma sensu jeśli nikt mnie nie czyta a anonimy ograniczają się do ' super , kiedy next ? ' I po czterech dniach ..... napisałam już nawet rozdział .... i miałam zamiar już w wakacje wżucić go co tydzień ...  wtedy jak miałam tyle komentarzy ! Byłam taka szczęśliwa !  zwłaszcza w tym rozdziale najbliższym... Dzieje się dużo !
Ale to nic .
Cóż ... wiecie że kocham te ... może 2 osoby ( jesli wgl tutaj tyle osób jest ) które czytają moje opowiadania , ale to nie wystarczy ;( Dajcie znać ,   no nic . Szkoda, sami dajcie znać jak byście nagle wrócili w co wątpie :( Wszyscy powoli odchodzą ... może to mój moment ? Mimo iż nie chce ?
Zobaczymy za ile dni ktoś na to wgl wejdzie ... za 10 ?

~ I wiecie co ? Wasza Paula , Paula na zawsze ..... ~

I teraz słuchajcie .....

sobota, 27 września 2014

Rozdział 23 - Hej ! Jestem Agnes , Agnes Bailey

Dedykowany Madzi {*} jeśli to czytasz ,  to dziękuje ci ♥ po prostu ....


Krótka , czarna sukienka sięgała dziewczynie po uda . Krótkie , granatowe botki , posuwały się z jej krokami po kostkach . Długie , brązowe włosy bezwładnie poruszały się po twarzy , zmuszając do ciągłego poprawiania ich .
Kolorowa , wręcz tęczowa walizka starała dorównać się jej kroku ,  jednak co chwile jej koła zahaczały o  nierówny beton . Krucze rzęsy zaczynał lekko trzepotać , morskie oczy przymrużały się, pod wpływem przeszywającego , lodowatego powietrza ... serce nie próbowało się ogrzać . Lubiło ten przeszywający wiatr . Miało wszystkiego dosyć . Chciało odpocząć .




Opuszki jej palców delikatnie dotknęły złotej , łapiącej już rdze klamki , ogromnego domu . Nie usłyszała odpowiedzi . Postanowiła działać na własną rękę . Otworzyła powoli potężne drzwi i znalazła się w obszernym holu , kryjącym w sobie tak wiele Egiptu .
Usłyszała głośne śmiechy . Zajrzała w stronę lewą , do pokoju który zdawał jej się być salonem .
Zobaczyła uśmiechniętą brunetkę czytającą książkę . Obok niej siedział wyskoki chłopak z bujną fryzurą , który bawił się  końcówkami jej włosów .
Przed telewizorem zobaczyła wytwornie ubraną blondynkę , kłócącą  się o kanał telewizyjny z ciemnoskórym .
Po prawej , bliżej ... jadalni ? Zobaczyła bruneta stojącego z ciemną blondynką i przeglądających jakąś starą , zniszczoną książkę .
W kuchni ujrzała średniego wzrostu dziewczynę , która pomagała starszej kobiecie z nakrywaniem do stołu . 
Postanowiła , że wejdzie do pomieszczenia ...
Zapukała lekko w ścianę obok drzwi salonu , zwracając na siebie uwagę wszystkich oczu . Uśmiechnęła się lekko , i podeszła do reszty .
- Hej ! Jestem Agnes , Agnes Bailey i będę tu z wami mieszkać .
Wszyscy miło zaczęli się z nią witać .
Poznała piękną blondynkę , Amber i jej chłopaka Alfie'go .
Wysoką dziewczynę czytającą książkę , Joy i również jej chłopaka Jerome'a .
Później , Fabiana i Ninę .
Na koniec niewysoką dziewczynę pomagającą w kuchni, Mare .
- Witaj gwiazdko ! - przywitała ją miła kobieta , Trudy - usiądźcie wszyscy , zaraz będzie kolacja .
-SIADAĆ ! - w tej chwili zjawił się Victor . - Witamy pannę Bailey - powiedział bez entuzjazmu .
Zajmiesz pokój z Amber i Niną , zostało tam dołożone łóżko . - zaczął tłumaczyć różne zasady , które i tak swego czasu zostają przez uczniów zrywane ... .




Obiecuję Ci ,że nigdy nie będziesz sama
ten dom zawsze bedzie twoim domem
i nasze serca złączą się w jedno
tak długo jak oddycham,obiecuje
obiecuję Ci,że nigdy nie zdołuję cię
będę silny dla ciebie,zawsze będę blisko
spójrz w moje oczy,zobaczysz my zawsze będziemy razem
(oh)
ta miłość jest dla nas z nieba
wiem,że razem możemy dotknąć nieba
nigdy nie czułem się tak dobrze
dziewczyno ja...

to obiecuje ci,to obiecuje ci ,to obiecuje ci
(dziewczyno ja będę tutaj)będę tutaj
(dziewczyno ja będę tutaj)będę tutaj
to obiecuje ci,to obiecuje ci ,to obiecuje ci
(dziewczyno ja będę tutaj)będę tutaj
(dziewczyno ja będę tutaj)będę tutaj

jest coś co powinnaś wiedzieć
będę z tobą do końca naszej drogi(drogi)*
nigdy cię nie opuszczę
przysięgam,że nigdy nie czułem się tak wcześniej
bo każdego dnia ,kocham się mocniej i mocniej
wznosisz mnie wyżej,gdy patrze w twoje oczy widzę wieczność
ta miłość jest dla nas z nieba
wiem,że razem możemy dotknąć nieba
nigdy nie czułem się tak dobrze
dziewczyno ja...

to obiecuje ci,to obiecuje ci ,to obiecuje ci
(dziewczyno ja będę tutaj)będę tutaj
(dziewczyno ja będę tutaj)będę tutaj
to obiecuje ci,to obiecuje ci ,to obiecuje ci
(dziewczyno ja będę tutaj)będę tutaj
(dziewczyno ja będę tutaj)będę tutaj.....



Ciemnowłosa siedziała na starym , szpitalnym krześle . Patrzyła , z współczuciem , z przerażeniem , a jednocześnie z zdziwienie nie znikającym z jej twarzy . Strasznie bała się że blondyn się nie obudzi , a to wszystko przez nią . Ale ona nie potrafiła w tej chwili wykrztusić z siebie słowa .
 Nie wiedziała co czuje ... nie wiedziała , czy odwzajemnia uczucia do chłopaka ...  Nerwowo przełknęła ślinę , i odruchowo musnęga swoją gorącą ręką , lodowatą dłoń Millera .
Czuła  się tak cholernie winna . I tak cholernie zagubiona . Co ona ma robić ? Może powinna wyjść , i już nigdy nie oddzwywać się do Millera?
Serce było między młotem , a kowadłem . Nie znało rozwiązania .... Była tym wszystkim zmęczona . Zasnęła .... .
Powoli otwierała oczy ... która godzina ? 3.00 w nocy ... zasnęła najwyraźniej .... ale ... ale co to ?
Eddie powoli poruszył powiekami ...
-Eddie ! Eddie , obudź się ! - bezmyślnie walnęła chłopaka z liścia .
- Aaaaaaaaaaaa !
- Wybacz Eddie ! - Patricia złapała lekko rękę blondyna , Jednak ten popatrzył na nią dziwnie i odsunał rękę .
- Gdzie ja jestem ? Jest pani lekarzem ? Tak młodo ? Przepraszam , że pytam ale jest tu przypadkiem Patricia ?
Williamson znieruchomiała ... jak to ? Przecież to ona jest tą PATRICIĄ !
- Zaraz zawołam lekarza - powiedziała bezwładnie - ale .... to ja jestem Patricia ...
- Nie , nie nie ja wiem jak wygląda Patricia i kim dla mnie jest ....
- Ale ! - już zamierzała krzyczeć ale się powstrzymała ... - wiesz jak się nazywasz ? Gdzie mieszkasz? Pamiętasz .... sibunę ? Cokolwiek ?!?
- No jasne .... ale skąd ty o tym wiesz ?! Mniejsza . Jestem Eddie , Eddie Miller . Mieszkam w domu Anubisa . Jestem Ozyrionem , pochodzę z Ameryki , z pobliża Nowego Yorku .
On po prostu wiedział wszystko . Oprócz tego że to ja jestem PATRICIA !





Mijały dni , po tygodniu Eddie został wypisany .... ale dalej nikt nie wiedział co się dzieje ....
 Patricia przyprowadziła go do domu Anubisa.....
Była dalej oszołomiona .....
Weszła razem z nim do salonu i ..... doznała szoku .
Eddie zobaczył Agnes , po czym uśmiechnął się i podszedł do niej
- Patricia ! Cały czas o ciebie pytałem , ale nie chcieli cię zawołać! - po czym przytulił swoją "przyjaciółkę" ....... Po tym Patricia już całkiem się zagubiła ..... Eddie WOGULE nie wie kim ona jest ??





Hej i czołem ! Rozdział mojej "zmarłej" Madzi dedykowany ;(
Jak się podoba ? Hahahh się porobiło .... Ale on "wszystko" pamięta  i jest miodzio ^^
Nowa postać , Agnes . To dziewczyna na zdjęciu powyżej ... śliczna co ?
rozdział za ... tydzień , dwa . Ale nawet jeśli będzie napisany to NN ZA 8 KOMENTARZY , zauważyłam żę ostatnio nikt za bardzo nie komentuje .... błagam zmotywujcie :D Bo inaczej to chyba się za rok pojawi ...
Wgl ... tekst urywka  piosenki " I promise you - Frankie J " , piękna piosenka , prawda?
Tak po prostu musiłąm ją dać :D
No nic , kocham i wgl
~Paula~